-No wstawaj kochanie-usłyszałam głos sszepczacy mi do ucha.Pocałowałam go i dalej poszlam spac
-Wstawaj! Jest 10 rano w sobote!- zostawiłam to bez reakcji, po chwili pojawił sie znów nademna -nie dajesz mi wyboru-i stało się, oblał mnie wodą.
-Fred!!! Czy ty chory jesteś?-powiedziałam wkurzona, a on mnie tylko obiął i rzucił mnie na łóżko. Zaczeliśmy się szarpań jak powaleni (ale w żartach) w tym momencie stało się to... prrrt! Moja koszulka się rozerwała.
-Ej! Fred przesań! Patrz co się stało!!
-Ups... mi w to graj Skarbie -powiedział i zaczął mi zdejmować koszulkę.
-Ej nie zapędzaj się jesteśmy razem od jakiś może 12 godzin!
-No dobra, ale posiedźmy tu trochę
-Zgoda rudzielcu-pomyślałam o nowej, jakiejkolwiek bluzce
-Tylko nie waż mi się jej ubierać!!
-Bo??-zapytałam
-Chce się napatrzeć-zaśmiał się Fred, pocałowałam go a on mi oddał pocałunek, nagle niewinne i małe pocałunki zmieniły się w namiętne i ostre. Nawet nie wiem kiedy a leżałam bez stanika i spodenek, w samych majtkach, Fred też leżał na majtkach. Ocknęłam się nagle
-Fred!!-spojrzał na nie zdezorientowany- Nie zapędzajmy się, dobrze?Kiedyś Ci to wyjaśnię, obiecuje.
-Dobrze- uśmiechnął się Fred, spojrzałam trochę niżej, pod jego kaloryfer i zobaczyłam wypukłość pod jego bokserkami, Fred zauważył, że się tam spojrzałam i od razu złapał buraka na twarzy
-Nie przejmuj się, normalna rzecz, dobra wypadałoby się wykąpać- pomyślałam o jakimś prysznicu i bum!! Miałam w czym wziąć kąpiel. Wstałam i poszłam w tamtą stronę. Wtem Fred zagwizdał. Teraz to ja miałam buraka na twarzy. Zgadnijcie czemu! Nie wiecie? Kompletnie zapomniałam, że miałam na sobie stringi.
-Jak mam się powstrzymać jak tak się ubierasz kochanie!!!
-Oj zamknij się-posłałam mu buziaka i poszłam się wykąpać. Ubrałam po prysznicu moje szorty i jakąś stara bluzkę, którą podarował mi pokój życzeń a ja zobowiązałam się ją oddać. Posiedzieliśmy trochę jeszcze sami z Fredem i wróciliśmy do pokoju wspólnego. Poszliśmy do dormitorium chłopców i rozmawialiśmy tam dość długo z Angelina, Georgiem i Ronem. Nagle wpadł do nas Harry
-Wer! Snape Cię szuka podobno chodzi o jakiś szlaban czy coś
-OO dzięki Harry, zapomniałam- Dałam Fredowi buziaka w polik i poleciałam do ojca. Puk, puk!
-Wejść!-weszłam- oo miło Cię widzieć Ko, ee.. Wernis.- Nie powiedział Kochanie bo byli ze mną jeszcze ślizgoni na karze, i to nie byle jacy, albowiem był tam sam Draco Malfoy, postrach szkoły i moja zabawka do dręczenia od małego była też ślozgonka z 1 roku, no i jakaś krukonka.
-O cześć piękna- powiedział do mnie blondas
-Siemka Kocie- odpowiedziałam. Dla ścisłości od zawsze tak do siebie mówimy, wiecie dzieci z jednego podwórka, w rezydencji Malfoyów gdzie dość dużo mieszkałam.
-Dobrze wiec możecie zaczynać, macie godzinne dziennie przez tydzień na ułożenie tych dokumentów , każdy ma przydzieone 5 kartonów, powodzenia.-powiedział Snape- aa i Wernis przyjdź na chwile jak skończysz.
-Dobrze-uśmiechnęłam sie i wziełam za robote
-Z co tu jesteś Kocie?
-Byłem chętny na pomoc, wiem dziwnie brzmi, tak mi kazał mówić Severus, ale tak naprawde mam cię pilnować
-Co?Ty mnie? Chyba na odwrót!
-Żartuje, zwyzywałem tą krukonke -powiedział szeptem do mnie- i dostaliśy szlaban za wszczynanie bójki hahah!!-zaśmiał sie blondyn, a ja z nim. Doszło do końca dzisiejszej kary i poszłam do ojca. Wypytywał się mnie o mojego chłopaka ale nie dałam za wygrana. Nic nie wiedział, dowiedział się jedynie, że z tamtym zerwałam, i że mam innego. Poszłam do pokoju, wzięłam tabletkę na ból głowy i koło 19 położyłam się spać. Obudziły mnie krzyki o 21 z pokoju wspólnego. Zbiegłam na dół, i co zobaczyłam? Jakaś impreza na którą mnie nie zaproszono, no bo po co? Podeszłam wkurzona do Freda.
-Co się dzieje i czemu nikt mnie tu nie zaprosił?
-Upss... kochanie! Zapomnieliśmy o tobie! Sorry, a robimy imprezę z okazji urodzin Ginny.
-Aha, i ja nic nie wiem?m Przewaliłeś sobie ide stąd-odeszłam ze łzami w oczach i w tym momencie ktos mnie szarpnał za bluzke, przytulił
-Żartowałem, tak słodko spałaś, chodź się bawić.
-Ech.. nie zatruj tak ze mnie wiecej!-Przetańczyliśmy całą noc a o 5 poszłam spać.
Do przeczytania!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz