Doszliśmy do bram Hogwartu, gdy Angelina powiedziała, że warto byłoby oddać ręczniki, a że rzeczy, z zamku nie da się przenieść poza bramy to oddaliśmy jej ręczniki ii... no sami wiecie xD. Właśnie w tym momencie zrozumiałam, że ubranie ciemnego stanika do czerwonej bluzki z lekkiego materiału nie było dobrym pomysłem. Chłopcy od nas z paczki mieli to gdzieś niejednokrotnie przebierałam przy nich bluzkę czy coś, przecież przyjaźnimy się od kilku lat. Niestety niektórzy gryfoni upojeni już Ognistą (piątek) i nie tylko mieli co do tego inne zdanie (nie olali tego). Gdy weszłam do pokoju wspólnego wszyscy się na nas spojrzeli
-Ooo nasza nowa kochana gryfonka lubi się pokazać- powiedział Seamus- dlaczego nie robiłaś tego jak jeszcze byłaś krukonką, czyżby wolałaś nie narażać swojego domu na złe zdanie?-Seamus się przybliżył do mnie, czuć od niego było wódką... Chciał mnie przytulić, dałam mu tylko w twarz i pobiegłam się przebrać. Angelina pobiegła za mną.
-Nie przejmuj się nim, to palant i jeszcze pijany, jutro cię przeprosi. A jak tego nie zrobi to na pewno go zmuszę-powiedziała jak byłyśmy już w swojej sypialni.
-Dzięki Angi. Ja może się przebiorę
-Spoko, ja tylko zmienię bluzkę bo spódniczka mi wyschła i lecę na dół
-Ok- Angelina już wyszła. JA wybrałam o ubrania krótkie spodenki, i czarną koszulkę ze skreślonym znakiem Slytherinu (Snape dał mi bez skreślenia, jak myślał, że będę w Slytherinie xD). Nagle do dormitorium wpadła Angi
-Wer! Chodź szybko!
-Co się stało??
-Fred, Seamus i.. no sama zobacz-Wybiegłam szybko z sypiali i pobiegłam za Angeliną. To co tam zobaczyłam zdziwiło mnie bardziej niż się podziewałam, myślałam, że będą na siebie wrzeszczeć, ale co to nie!. Fred leżał na Seamusie i go bił. Gdy tylko weszłam do pokoju wspólnego wszyscy zamilkli i spojrzeli się na mnie.
-Fred co ty wyrabiasz!!- krzyknęłam i odciągnęłam go od Finnigana, któremu leciała krew z nosa.
-Pożałujesz takiego odzywania się, do niektórych dziewczyn w moim towarzystwie- krzyknął do Seamusa
-Daj spokój, chodź przejdziemy się- popchnęłam Freda do wyjścia (portretu Grubej Damy). Bez słów poszliśmy do pokoju życzeń.
-Fred nie mam chwilowo głowy do wymyślania, więc ty coś wymyśl.
-Ok jak tam chcesz. - Po chwili pojawiły się przed nami piękne drewniane i potężne drzwi. W pokoju stał barek z alkoholem (to co mi było trzeba), wygodna kanapa i duże łóżko. Gdy spojrzałam na łóżko pytająco Fred od razu wytłumaczył mi sytuacje:
-Nie wiem jak ty, ale ja nie zamierzam wracać dzisiaj na noc- powiedział, wziął butelkę Ognistej i usiadł ze mną na kanapie, nogi położyliśmy na stół, który pojawił się przed chwilą.
-To jak ochłonąłeś?-zaczęłam rozmowę
-Tak
-To wyjaśnisz mi coś?
-Tak, pod warunkiem, że ty mi potem tez coś powiesz, ale szczerze.
-No ok. To powiedz dlaczego pobiłeś Seamu... Finnigana? - Fred nie lubi jak się mówi Seamus od zawsze uważał, że to palant, który nie zasługuję na imię
-No bo poniżał ciebie, a nawet nie wiedział o co chodzi...
-Dzięki, miło
-...swoją drogą masz fajny stanik - Fred zaczął się śmiać, a ja strzeliłam mu bułę w ramię. Chwilę się szturchaliśmy, aż w końcu Fred się odezwał
-To teraz ja się spytam o coś ciebie- spojrzał mi w oczy, a ja szybko przeniosłam wzrok na kwiatka, który chciałam aby się pojawił na stole, była to róża nawet nie wiem dlaczego (pomyślałam tylko o kwiecie) Fred też zobaczył różę
-Odpowiedz szczerze ok?
-Dobrze -powiedziałam nie odrywając wzroku od mojej szklanki z Ognistą, Fred wziął łyk ze swojej i zaczął mówić dalej
-Bo chodzi mi o Lee, czy ty... czy no wiesz
-Nie nie wiem
-Czy go kochałaś?- Fred zadał mi pytanie i zamarłam... spojrzałam na niego i nie wiedziałam co powiedzieć, dopiero teraz zaczęłam się zastanawiać i doszłam do jednego wniosku
-A to mi zadałeś pytanie, nie zastanawiałam się nad tym, ale chyba, nie chyba a na 99% nie, nie kochałam go- zdziwiłam się, że to powiedziałam, Fred się na mnie dziwnie spojrzał.
-To dlaczego ee.. z nim byłaś?
-Nie wiem, może dlatego, że on tak bardzo tego chciał a to mój przyjaciel, który jak podejrzewałam się zauroczył- kilka łez spłynęło mi po policzku.
-Nie płacz, też kiedyś byłem zauroczony w przyjaciółce, ale w końcu mi przeszło to zauroczenia
-Byłeś z nią i zobaczyłeś, że to co czułeś było chwilowe? -zapytałam
-Nie -zdziwiłam się, ale nie przeszkadzałam mu- ja się.... ee... zakochałem w niej-zdziwiłam się jeszcze bardziej
-Kto to był? Jak mogę wiedzieć? I ee... kiedy to było ?
-Było to dość niedawno, i była to eeemm... a raczej jest to- nic więcej nie powiedział, tylko pocałował mnie. Nigdy się tak bardzo nie zdziwiłam jak teraz (a trzeba przyznać, że była to bardzooo zadziwiająca rozmowa) Oddałam mu pocałunek, a gdy się w końcu od siebie oderwaliśmy padło jeszcze jedno pytanie
-To co?
-Tak- odpowiedziałam- i tym razem znam odpowiedź na pytanie, które zadałeś mi wcześniej "Czy go kochasz"- Fred tyko się uśmiechnął, wtuliłam się w niego i wypiliśmy sami 3 butelki Ognistej
Whisky
-Fred, mam nadzieję, że masz ee... te małe tabletki na kaca co z Georgem wymyśliliście?
-Chyba tak. A no właśnie George!- Fred wyjął dwustronne lustro-Wer, ostatni raz mogę cię poprosić o szminkę?
-Jasne- sięgnęłam odruchowo do kieszeni, ale zapomniałam, że zmieniłam spodnie- Zmieniłam spodnie no i nie mam w tych szminki.
-Ach.. to się z nimi nie skontaktujemy
-Przecież możesz z nim porozmawiać, co nie?
-No ok, ie chciałem przy tobie... ale spoko- Fred wypowiedział imię Georga po chwili chłopak pojawił się na lusterku brata- Posłuchaj, jak tam z Lee?
-A poderwał Lavender i już umieścili swoje imiona na tablicy par ( taka tablica wisi u gryfonów, żeby nikt nie podrywał zajętych osób żeby nie było kłótni)
- To dobrze... a umieścisz tam tez imię moje i Wer?
-Oooo wiedziałem, że w końcu to zrobisz!! Szcześcia
-Dzięki!- krzyknęłam, a Fred się cieszył jak głupi- Mam do ciebie prośbę George- wyrwałam Fredowi lusterko i zobaczyłam, że mam nie ograniete włosy, zaczęłam je poprawiać
-Wer jestem na linii- powiedział oburzony George
-Przepraszam, zastanawiałąm sie czy masz może jeszcze tabletki na kaca braci Weasley?
- Tak, całą skrzyneczkę, przecież rok szkolny się dopiero zaczął a robiliśmy zapas- George się zaśmiał. Porozmawialiśmy chwilę i się rozłączyliśmy. Z Fredem położyliśmy się spać po 3 rano, przypomniało mi się, że jutro mam szlaban u Snape'a ...
Do Przeczytania !!!!
Super blog :D nie rozumiem pewnych rzeczy no ale... piszesz jeszcze? ;)
OdpowiedzUsuńI zapraszam do mnie na harrmione
www.harrmione-histories.blogspot.pl
Super blog :D nie rozumiem pewnych rzeczy no ale... piszesz jeszcze? ;)
OdpowiedzUsuńI zapraszam do mnie na harrmione
www.harrmione-histories.blogspot.pl
Witaj!
OdpowiedzUsuńZapraszamy wszystkich na Stowarzyszenie. Nowe, świeże, pełne młodych osób Stowarzyszenie Księcia Półkrwi! Macie blogi? Dołączcie! Jeżeli chcecie dowiedzieć się całej prawdy, o Waszej twórczości poddajcie je ocenie. SKP skrywa jeszcze wiele sekretów, otwórzcie drzwi do tej krainy mlekiem i miodem płynącej i kliknijcie w link!
http://stowarzyszenie-ksiecia-polkrwi.blogspot.com
~Zespół SKP
[Przepraszamy za spam, ale nigdzie nie widzimy zakładki do tego przeznaczonej :)]