piątek, 24 czerwca 2016

coraz bliżej święta

Mijały miesiące, zrobiło się już zimno, w końcu był to już grudzień. Nadszedł dzień przed wyjazdem do rezydencji Malfoyów na święta (tak, tak jestem gryfonem ale z Malfoyami umiem się dogadać, na dobrą sprawe pasuje wszędzie). Pożegnałam się czule z Fredem tego wieczoru, i ubolewaliśmy, że nie mogę z nim jechać
-Wytłumacz mi jeszcze raz czemu nie możesz jechać do mnie, a będziesz użerać się z  tym blondynem- spytał smutny Fred
-Nie jade tam dla Malfoya, tylko dla ojca! Nie zostawie go samego.
-No dobra- odpowiedział dalej smutny Fred
-Ale postaram się przyjechać do was na Sylwester.
-I tak to będzie tydzień rozłąki.
-Niestety, przeżyjemy. -Wtedy wleciała do mnie sowa z liścikiem o treści:
"Jak najszybciej możesz dotrzyj do mojego gabinetu. Twój ojciec Severus"
Pokazałam Fredowi iścik i poszłam mówiąc, że nie ma się martwić, i że zaraz wrócę.
-Cześć Sev!- Powiedziałam wchodząc do gabinetu
-Dobrze, że jesteś Skarbie, Usiądź, mam mała sprawę do powiedzenia Ci. A więc, muszę wyjechać zagranicę dość daleko i nie dotrę na święta do Malfoyów. Boje się Ciebie tam zostawić bo ostatnio skończyło się upiciem przez Ciebie, samej siebie Dracona i Bellatrix, ale nie mam wyjścia obiecasz mi, że będziesz grzeczna teraz?
-Tato...- oczy jego zab/lyszczały, rzadko tak do niego mówie, ale teraz chciałam osiągnąć pewien cel- szkoda, chciałabym z Tobą te świeta spedzić, ale jak nie będzie cię, nie mogę ci obiecać, że teraz ich wszystkich nie upije, ale mam pewien pomysł
-O nie, znów się zaczyna, nie chce tego słuchać
-Oj tatoo!! Posłuchaj, może zgodziłbyś się abym święta spędziła u Weasleyów?
-W żadnym wypadku
-No ej!! Alee... pomyśl, będe grzeczna bo Pani Weasley będzie nas pilnować, głodna też nie będę
-I tak mówie nie
-A jak wzamian powiem CI kto jest moim chłopakiem od 3 miesiecy? Ale jak już powiem musisz mnie puścic i nie ma że nie
-no dobrze córuś
-A wiec... jestem z jednym z Weaseyów -Snape zrobił duże oczy- a dokładniej z Fredem
-O to zaskoczenie, myślałem, że będziesz tym o którym tak dużo nawijałaś w te wakacje... Oliver Wood
-O niee! Przeszedł mi jak się do mnie dobierał
-O nie a to cham- widziałam wściekłośc w jego oczach
- Daj mu spokój Fred dął mu popalić.
-No dobrze jak uważasz słonko
-To co z naszą umową?
-Spędzam święta u Weasleyów
-Niestety tak
-Dziękuje kocham cie Sev.- wybiegłam słysząć tylko odpowiedz "ja ciebie też". Wróciłam się po chwili, żeby powiedziec mu jeszcze, aby napisął do Pani Weasley.Wróciłam do dormitorium
-I jak było? -zdziwniłam się bo Fred siedział u mnie na łózku, ale późnij się zoriętowałam, że George też jest z Angleina w pokoju.
-A dobrze, pytał się co chce na święta, ale powiedziałam, że to co uważa
-A my właśnie myśleliśmy czy by chłopacy nie zostali dzisiaj tu spac bo jednak no wiesz, ostania wspólna noc na długiii czas
- Swietny pomysł, ale teraz George postaraj się jakoś zagryć wasze wygibasy, bo jeszcze temu najdzie chętka- zaśmiałam się
-Ja go tam rozumiem, prawiczek - zdziwiłam się, byłam pewna ze biźniacy Weasley tak bardzo pożądani, przez wszystkie dziewczyny to prawiczki? No a raczej jeden z nich... ciekawe nie powiem
-Dobra to ja skombinuje na dziś coś zeby obejrzec film, co wy na to?
-Tak! Sabat czarownic chce obejrzeć, krzyknął Ron wchodząc do pokoju
-Oki Ron, zostań i weź Ginny, Hermione i Harry'ego i chodźcie do nas.
-Hermiona już u siebie a Ginny wyjechała tydzień temu przecież, pomóc w przygotowaniach.
-A no tak... to weź Harry'ego i o 19 się widzimy- odpowiedziałam. SKombinowałam żutnik i ogladaliśmy całą noc filmy, spać poszliśmy około 3 wtulona w mojego rudzielca zasneła. Rano obudziłam się już bez jego u boku, zdiwniona spojrzałam na zegarek, za godzine odjerzdzał pociąg do Weasleyów. Zczełam się szybko pakować a przy wyszłam z dormitorium z kufrem, Fred na mój widok się zdziwil
-Co tu robisz? swój pociąg masz za dwie godziny!
-Pomyślałam że ci odprowadze i poczekam na dworcu -uśiechnełam się i wszyscy poslzliśy na peron. Oprócz nas stło tam jeszcze z 6 różnych grupek uczniów jadących w tą samą strone.
-Kochanie, badź grzeczna, prezent dostaniesz w Sylwestra-poiedział Fred
-Dobrze Misiu- odpowiedziałam i biźniacy weszli do pociągu, gdy zniknełi w przedziale poszłam na sam tył Ekspresu i przez cała droge czytałam książkę



Ciekawi reakcji bliźniaków jak dowiedzieli się co robie u nich? Ciekawi reszty przygody?
do przeczytania niebawem!!!










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz