niedziela, 24 sierpnia 2014

Spotkanie??

Poranek był dość dziwny. Pierwszy ranek jako 100% gryfonka. Po wstaniu od razu wciągnęłam na siebie moje ciemne rurki z naszytym wczoraj herbem Gryffindoru (żeby nikt się nie czepiał, że nosze zwykłe spodnie) koszulkę ze znakiem Insygnii Śmierci no i sweterek w barwach gryffindoru (nigdy nie nosiłam szat). Zeszłam do pokoju wspólnego. Tak zobaczyłam coś co mnie zaszokowało. Wszyscy gryffoni, którzy mnie znali czekali na mnie z wielkim transparentem "WITAMY W GRYFFIDORZE! NASZA POMYŁKO". Miałam i zaskoczoną minę i nie mogłam się powstrzymać od śmiechu. Każdy podchodził do mnie się przytulić lub pogratulować. Patrzyłam czy jest gdzieś tutaj Lee, ale go nie było. Gdy wszyscy się uspokoili usiadłam z bliźniakami w fotelach w rogu.
-Ej wiecie w ogóle gdzie Lee? -zapytałam się
-Taaa -powiedział bez entuzjazmu Fred
-To gdzie?
-A nie ważne -powiedział mi George wytykając język
-No ej powiedzcie!!
-Nie-powiedzieli jednym głosem
-Boo zaczne was gilgotać, tak wiem gdzie macie gilgotki!
-Taa już się boimy-powiedział Fred
-Bo jedna dziewczyna zdoła pokonać 2 chłopaków-dokończył George i cała nasz 3 zaczęła się śmiać.
-No dobra jak tam chcecie! Ja idę na śniadanie
-To cześć! Tylko nie kręć tak tym tyłkiem jak zawsze !!
-Kręciłam jak byłam sama a teraz... walcie się -zrobiłam się trochę czerwona.
Przeszłam się do Wielkiej Sali. Wchodząc zaważyłam przy stole gryffonów i krukonów ulotki o zamianie 2 uczennic. Nie musiałam się zastanawiać wiedziałam, że to o mnie i El. Usiadłam i posmarowałam chleb dżemem. Po chwili dostałam sowę z małym listem.
      "POKÓJ ŻYCZEŃ! 18! KOCHAM LEE"
 Jej!! Już wiem gdzie był. I do tego mnie zaprosił. Po jakiś 20 minutach przyszedł na śniadanie jakby nigdy nic i powiedział mi do ucha, żebym nikomu nie mówiła co planuje. 

Pierwszą lekcją dzisiaj był Transmutacja. Porozmawialiśmy trochę z profesor McGonagall odnośnie zmiany uczennic jak do tego doszło itp. Głupi słuchało się o sobie xD . Aż w końcu omówimy plan całego roku na naukę transmutacji. Przez  kilka następnych lekcji nudziło mi się i tylko myślałam, kiedy to wszytsko się skończy i będę mogła iść do pokoju życzeń. Ostatnia lekcja czyli ONMS ciągnęła mi się bardzo chociaż uwielbiam te lekcje. Ale gdy już wybiła 16 i koniec lekcji pobiegłam do dormitorium się przygotować. 

 Do przeczytania!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz